Selekcjoner reprezentacji Francji, Didier Deschamps, wyraził frustrację z powodu wyzwań logistycznych i „bezprecedensowych” środków bezpieczeństwa, z jakimi Les Bleus mierzyli się podczas swojej podróży po Stanach Zjednoczonych. W oświadczeniu przed niedzielnym meczem towarzyskim z Kolumbią, mistrz świata z 2018 roku podkreślił trudności, z jakimi mierzą się międzynarodowe drużyny w zakresie amerykańskiej infrastruktury.
Koszmary logistyczne w Stanach Zjednoczonych
Deschamps nie był pod wrażeniem surowych protokołów bezpieczeństwa na lotniskach w USA. Trener, który dopracowuje swój skład przed Mistrzostwami Świata 2026, przyznał, że intensywność kontroli była ponad to, czego doświadczył w swojej długiej karierze.
Tiger Woods: Policja zabiera głos po tym, jak legenda golfa została uwięziona i postawiona zarzuty
Podczas konferencji prasowej przed niedzielnym meczem z Kolumbią w Maryland Deschamps ujawnił swoje zdziwienie surowymi protokołami, z jakimi musieli się zmierzyć po przyjeździe. „Po przylocie spędziliśmy na lotnisku niesamowitą ilość czasu, z kontrolami, jakich nigdy wcześniej nie widziałem. Dostosowujemy się” – wyjaśnił trener dziennikarzom.
Czas podróży i przygotowania do turnieju
Obecne spotkanie jest traktowane jako próba generalna przed Mistrzostwami Świata 2026, które odbędą się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Chociaż drużyna cieszyła się chłodniejszymi temperaturami w tym okresie, Deschamps doskonale zdaje sobie sprawę, że duże dystanse i czas podróży będą miały duże znaczenie na rozpoczęcie turnieju w czerwcu. „Jeśli chodzi o temperaturę, wszystko jest w porządku. Mamy problemy, o których wiedziałem i nadal istnieją, zwłaszcza jeśli chodzi o czas podróży,” zauważył Deschamps.
Czytaj na Sporten: Manchester United gotowy licytować się na Barcelonę w walce o kolejną norweską gwiazdę
Dostosowanie się do amerykańskiego środowiska
Francuski sztab trenerski, w tym asystent Guy Stephan, już przeprowadził inspekcje na miejscu i rozmawiał z zawodnikami biorącymi udział w Klubowych Mistrzostwach Świata, aby zebrać informacje. Deschamps martwi się odległością między obiektami treningowymi a miejscami meczu, podkreślając, że samo zaangażowanie medialne oznacza 45-minutową podróż w jedną stronę.
„Fakt, że byliśmy w Bostonie, jest dla nas ważniejszą próbą generalną, bo tam będziemy – wyjaśnił Deschamps. „Byłem tam z Guyem Stephanem na półfinałach i finale Klubowych Mistrzostw Świata, żeby porozmawiać z zawodnikami, którzy tam byli. Istnieją różne sytuacje, które prowadzą do większych lub mniejszych komplikacji. Musimy je ograniczyć i dostosować. Latem będzie więcej upałów, a odbudowa będzie ważna. Jednak obowiązki medialne są na stadionie meczowym, który znajduje się 45 minut od boiska treningowego. Jeśli grasz o 15:00 lub 17:00, to nie jest wiele godzin wcześniej. O 21:00 damy radę. Dostosujemy się i zrobimy wszystko, by poświęcać mniej energii na wszystko, co dzieje się poza boiskiem.”
Ważne testy przed ostatecznym składem
Czwartkowe zwycięstwo na stadionie Gillette nad Brazylią już dało przedsmak tego, co nadejdzie, ponieważ Les Bleus wrócą na tę samą arenę, by zmierzyć się z Norwegią w meczu fazy grupowej 26 czerwca. Następny mecz towarzyski z Kolumbią to ostatnia okazja dla Deschampsa, by ocenić swój skład przed ogłoszeniem ostatecznej listy na lato.

