Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, zdecydowana większość analityków poleca akcje SpaceX. – Akcje, które spadły o ponad 20% w ciągu ostatnich pięciu dni, ale nadal są warte ponad 2 biliony dolarów.
SpaceX dokonało największego IPO w historii – ale za oszałamiającymi liczbami kryje się obraz przewartościowania, poważnych pozwów sądowych i fundamentalnego braku realizmu. – Plany najbogatszego człowieka świata, Elona Muska, łamią nawet prawa fizyki, wygrywając i wysyłają centra danych w kosmos.
Przeczytaj: Robin Hood, jakiego nigdy wcześniej nie widziałeś
IPO w liczbach – i dlaczego się nie zgadzają
SpaceX potwierdziło, że akcje firmy wyceniono na 135 dolarów za akcję. Firma sprzedaje ponad 555 milionów akcji i spodziewa się pozyskać 75 miliardów dolarów. Daje to firmie oszałamiającą wycenę 1,77 biliona dolarów – znacznie więcej niż rekordowe notowanie Saudi Aramco i największą w historii. – Cały mechanizm został uruchomiony, by skusić wszystkich do zakupu akcji, wielu uległo obietnicom Elona Muska, że firma będzie warta ponad 10 bilionów dolarów za pięć lat. – $10,000,000,000,000,000 –
Jeśli weźmiemy tę samą wycenę innych firm opartą wyłącznie na obrotach, a nie na zysku, co jest częstsze, firma taka jak Apple byłaby warta prawie 50 bilionów dolarów.
Problem? Liczby nie odpowiadają rzeczywistości. SpaceX to firma, która zarabia trochę pieniędzy, ale daleko mu do tego, by uzasadnić taką wartość. Aby inwestycja się opłaciła, SpaceX musi zwiększyć swoje przychody 400-krotnie w ciągu najbliższych czterech lat (na podstawie 1,77 biliona dolarów). To obietnica, która nie ma żadnych podstaw w realizmie ekonomicznym.
Struktura własności, która ukrywa straty
Najbardziej niezwykłe w SpaceX jest to, że firma jest także właścicielem xAI – firmy AI – a xAI z kolei posiada Twitter/X. Dla firmy rakietowej to niezwykle dziwna konstrukcja.
Wyjaśnienie jest znacznie prostsze, niż mogłoby się wydawać: SpaceX służy jako tarcza do ukrycia ogromnych strat zarówno w xAI, jak i na Twitterze. Umieszczając firmy generujące straty pod ośrodkiem SpaceX, ryzyko przenosi się z nierentownych podmiotów na firmę, która faktycznie generuje przychody.
W efekcie akcjonariusze SpaceX pośrednio posiadają teraz dwie firmy, które tracą pieniądze – bez jasnego przekazania tego inwestorom.
Poważne pozwy: Okrucieństwo, materiały o nadużyciach oraz deepfake obrazy nieletnich
Nowi akcjonariusze SpaceX nie dziedziczą po prostu firmy z sztucznie zawyżonymi liczbami. Dziedziczą także szereg poważnych pozwów.
Kilka nastoletnich dziewcząt w Kalifornii pozwało Elona Muska za umożliwienie użytkownikom manipulowania zdjęciami i filmami w celu generowania nagich zdjęć i seksualizowanych treści – bez ich zgody. Prawnicy dziewcząt twierdzą, że chatbot AI Grok został opracowany z tą funkcją, aby zwiększyć wykorzystanie chatbota oraz sieci społecznościowej Muska X.
To wcale nie pierwszy raz. Ujawniono również, że Grok tworzył materiały o wykorzystywaniu dzieci. Elon Musk został podobno ostrzeżony o problemach, ale zdecydował się je zignorować i zwolnił pracowników, którzy zgłaszali sprawę wewnętrznie.
Dla akcjonariuszy SpaceX oznacza to potencjalne ryzyko prawne. Ponieważ SpaceX jest teraz właścicielem xAI i X, firma będzie podatna na pozwy związane z nielegalnymi treściami Groka. To ryzyko inwestorzy niekoniecznie wzięli pod uwagę.
Przeszacowanie i nierealistyczne cele
Kilku sceptyków na Wall Street już zaczęło kwestionować tę wycenę. Zwracają uwagę, że Elon Musk ma historię obietnic znacznie więcej, niż jest w stanie spełnić. Teraz twierdzi, że SpaceX wyśle centra danych AI na orbitę wokół Ziemi i założy fabryki na Księżycu.
Problem polega na tym, że te cele zderzają się z prawami fizyki:
- Centra danych w kosmosie wymagają ogromnych ilości energii – co w praktyce oznacza ogromne panele słoneczne, które muszą być transportowane na orbitę. Koszty są astronomiczne.
- Centra danych produkują także ogromne ilości ciepła – odpowiednik bomby atomowej. W kosmosie niezwykle trudno jest pozbyć się ciepła, a grzejniki o odpowiednich rozmiarach ważyłyby dziesiątki tysięcy ton.
- Przewiezienie tego wszystkiego w kosmos byłoby najdroższym projektem, jaki ludzkość kiedykolwiek podjęła – setki razy droższym niż wszystko inne razem wzięte.
Eksperci zgadzają się: to nie tylko nierealistyczne, ale też fizycznie niemożliwe. Musk o tym wie, ale mimo to wykorzystuje te obietnice jako marketing, by przyciągnąć inwestorów.
Rola Elona Muska – i zagrożenia dla inwestorów
Musk zawsze żył z hype’u i przesad. Często się to sprawdzało, ponieważ inwestorzy pozwalali się ponieść wizjom. Ale tym razem stawka jest znacznie wyższa.
Krytyka Muska dotyczy trzech czynników:
- Przesadnie obiecuje – obiecuje rzeczy, których nie da się spełnić.
- Priorytetowe traktowanie uwagi nad bezpieczeństwem – Sprawa Groka jest wyraźnym przykładem tego, jak zdecydował się ignorować ostrzeżenia, aby zwiększyć korzystanie z tych usług.
- Nieprzejrzyste struktury korporacyjne – straty w xAI i X są ukryte za sukcesem SpaceX.
Dla nowych akcjonariuszy oznacza to, że nie kupują oni tylko firmy kosmicznej. Wierzą w konglomerat nierentownych podmiotów i potencjalnych pozwów – wszystko to owinięte w błyszczący obraz kosmicznych przygód.
Co teraz z akcjonariuszami SpaceX?
IPO SpaceX to jeden z najbardziej rozdmuchanych projektów współczesnych. Opiera się na nierealistycznych obietnicach, ukrytych stratach i poważnych problemach prawnych.
Inwestorzy, którzy wskoczą na tę falę, ryzykują ogromne straty, gdy rzeczywistość dogoni szum. Praw fizyki nie da się wynegocjować, a same procesy nie znikają.
SpaceX może być imponującą firmą technologiczną, ale jej wartość 1,77 biliona dolarów to czysta iluzja – stworzona przez przedsiębiorcę, który zawsze miał talent do sprzedawania marzeń, ale rzadko spełniał te największe obietnice.
Pytanie nie brzmi, czy bańka pęknie, lecz kiedy.
SpaceX Elona Muska zakończyło największe IPO w historii – ale za jaką cenę emerytur zwykłych ludzi?
Dla porównania: SpaceX jest teraz wart więcej niż wszyscy amerykańscy kontrahenci obronni razem wzięci. Firma jest warta więcej niż kapitalizacja rynkowa Coca-Coli, McDonald’s, Disneya, Nike i Starbucksa razem wzięta. I jest wart więcej niż dziesięć największych firm na Londyńskiej Giełdzie Papierów Wartościowych razem wziętych.
Ale tu pojawia się wielkie pytanie: Kto na świecie kupuje firmę, która traci 5 miliardów dolarów rocznie – co jest największym IPO w historii?
Odpowiedź, według kilku źródeł, to ty.
Jak działa pokrowca na dywan
Wyjaśnię to w sposób łatwy do przyswojenia – ponieważ wiadomości finansowe często bywają trudne do śledzenia.
W momencie IPO SpaceX przeszło od firmy prywatnej do firmy notowanej na giełdzie. Oznacza to, że inwestorzy detaliczni mogą teraz handlować akcjami na giełdzie. Brzmi to normalnie i w porządku – z tą różnicą, że to się wydarzyło, trochę inaczej. I w ten sposób ominęło pewne regulacje, które wielu uważa za konieczne.
Prawdopodobnie znasz SpaceX z ich startów rakietowych, ale firma obejmuje także model AI xAI autorstwa Starlinka i Elona Muska. W zeszłym roku te trzy firmy odnotowały łączną stratę w wysokości 5 miliardów dolarów przy przychodach w wysokości 18,5 miliarda dolarów.
Indeksy zrezygnowały z ochrony inwestorów
Według The New York Times, SpaceX przekonało główne indeksy giełdowe do praktycznego zrezygnowania z ochrony inwestorów. Brzmi jak dobry pomysł? Zrezygnować z zabezpieczeń wobec czegoś, co może dotknąć miliony ludzi?
Tradycyjnie indeksy takie jak NASDAQ nie uwzględniają firm aż do roku od ich IPO. Więc czekają rok. Ale w tym przypadku tak się nie stało. SpaceX poprosiło indeksy o przyspieszenie procesu w ich imieniu – i te się zleciły. Słuchali. Posłusznie się podporządkowali.
Obecnie NASDAQ, podobnie jak inne indeksy, notuje firmy takie jak SpaceX zaledwie tydzień po IPO. W praktyce ważny mechanizm bezpieczeństwa został odrzucony.
Twoje pieniądze emerytalne to początkowa płynność
Zmiany oznaczają, że duża część funduszy indeksowych – które miliony osób posiadają w swoich funduszach emerytalnych, planach emerytalnych i portfelach osobistych – jest teraz gotowa do posiadania akcji SpaceX wkrótce po wejściu firmy na giełdę.
A SpaceX najwyraźniej przyznało się do tego planu. Podczas gdy większość IPO przeznacza od 5 do 10 procent podaży dla inwestorów detalicznych, SpaceX celuje w aż 30 procent.
Brett Johnson, dyrektor finansowy SpaceX, powiedział na nagraniu przed salą bankierów, że „handel detaliczny będzie kluczową częścią IPO i większą niż jakiekolwiek IPO w historii.” Jego powody? „Handel od dawna jest dla nas i dla Elona niezwykle wspierający i chcemy to docenić.”
Przetłumaczone z korporacyjnego żargonu: CFO SpaceX powiedział przed salą pełną bankierów, że największe IPO w historii zamierza przeznaczyć 30 procent swojej oferty na zwykłych ludzi – nie dlatego, że pomagają stabilizować ceny czy długoterminowo dostosować się do akcjonariuszy, ale dlatego, że są lojalni wobec Elon.
Kupujący i sprzedający nie pojawiają się jednocześnie
Tak właśnie rozwija się historia: nabywcy SpaceX są zmuszeni do wejścia wcześniej. Sprzedawcy zostaną odblokowani później. Akcje przechodzą od insiderów – którzy opierają się na niskokosztowej bazie – do funduszy pasywnych i inwestorów detalicznych, których konta emerytalne pochłaniają je do szczytowej wartości.
Zarządzający portfelem George Noble ujął to najlepiej: „Twój 401(k) to płynność wyjściowa.”
To jest coś większego niż SpaceX
To nie tylko kwestia SpaceX. Nowe zasady – a raczej ich brak – nazywamy zasadami szybkiego przebiegu. Wkrótce zastosują się one także do innych modeli AI, takich jak OpenAI i Anthropic, które również mają wkrótce wejść na giełdę.
NASDAQ zaprzeczył najdrobniejszym szczegółom tej historii, jednocześnie przyznając do głównego założenia. Prezes NASDAQ, Nelson Griggs, powiedział w wywiadzie dla Bloomberga w maju, że giełda zaczęła omawiać zmiany w zasadach indeksu ponad rok temu. Ponieważ SpaceX, Antropic i OpenAI są tak duże, powiedział, ważne jest, aby inwestorzy funduszy indeksowych nie musieli czekać na ich dostęp.
S&P 500 natomiast nie ustąpił i obiecał, że nie pozwoli SpaceX wejść na indeks, dopóki nie minie co najmniej rok. To prawdopodobnie właściwe rozwiązanie.
Katastrofa dla zwykłych ludzi?
To właśnie takie informacje mogą potencjalnie wpłynąć na Twoje decyzje inwestycyjne. Wielu uważa, że to katastrofa.
Szczerze mówiąc: zdecydowana większość Amerykanów nie ma nawet pieniędzy, by uczestniczyć na giełdzie czy oszczędzać na emeryturę. To być może największy problem.
Ale jeśli masz szczęście mieć trochę majątku, wielu Amerykanów po prostu wpłaca pieniądze na swoje konto emerytalne – i po tym już o tym nie myśli. Nie patrzą na to ciągle ani nie zmieniają swoich inwestycji. Są na tempomatu.
A te zmiany przepisów mogą z pewnością zniszczyć ich portfel – a oni o tym nie wiedzą.
Ogólny obraz: rosnące nierówności
Ważniejsze jest to, że to wiąże się z tym, co doprowadziło do ogromnych nierówności majątkowych w tym kraju: koncentracji całego bogactwa na szczycie, podczas gdy reszta z nas cierpi. To jest deregulacja. Forma deregulacji, która uczyni Elona Muska bilionerem.
Prawdziwe pytanie brzmi: Kto zostaje z rachunkiem?
Dane zawarte w tym artykule opierają się na relacjach z The New York Times, Bloomberg oraz publicznych dokumentach giełdowych.
Wszystko o sporcie

