Wielkie reakcje po dramatycznej walce ćwierćfinałowej między Norwegią a Anglią – obie strony są w pełnej wojnie. Teraz uczciwym rozwiązaniem byłby rewanż, ale jak pisze VG: Piłka nożna nie jest sprawiedliwa.
Norwegia odpada z Mistrzostw Świata. Anglia awansuje do półfinału, gdzie zmierzy się z Argentyną, która również bardzo skorzystała z sędziów FIFA.
Czytaj na Sporten: Szwajcaria wścieka się na skandal VAR: „Katastrofa!”
Ale Norwegowie mogą wrócić do domu z podniesioną głową – byli o cal i o krok od sensacyjnego zwycięstwa nad Anglikami. – Jesteśmy dumni i bardzo szczęśliwi, że mamy reprezentację narodową, która faktycznie dociera do ćwierćfinału. To nie jest tragedia przegrać z Anglią, ale żałuję, że nie mogliśmy przegrać „szczerze”.
Zostaje z nieprzyjemnym przeczuciem, że sztuczna inteligencja służy jako narzędzie, by wyciągnąć od nas jak najwięcej pieniędzy, a nie po to, by poprawić futbol. Wszystko jest ustawione i przerobione, by FIFA i jej przyjaciele mogli jak najwięcej pieniędzy otrzymać.
Ćwierćfinał pomiędzy Norwegią a angielskimi gwiazdami świata był pełen dramatów, złości i co najmniej dwóch kontrowersji, które wciąż płoną.
A teraz nawet międzynarodowa prasa pyta: Czy Norwegia została oszukana?
The Athletic zadaje palące pytanie
Znane dziennikarstwo piłkarskie w The Athletic wskazuje na ranę: Jak wyrównująca bramka Bellinghama mogła się utrzymać?
Pytanie pojawia się, ponieważ piłka w trakcie akcji – po kopnięciu Ørjana Nylanda z własnego pola – miała tak mocny kierunek, że **trafiła w drut kamery nad boiskiem**. Powtórki wyraźnie to pokazują. Piłka leci w dół. Zmienia się trajektoria. Wylądował tuż u stóp Elliota Andersona.
A stamtąd? Anderson rozpoczyna podwyższenie, dodaje Gordon, który serwuje Bellingham na srebrnej tacy. 1-1. 2-1 na końcu.
FIFA odrzuca. Mówią, że to się nie wydarzyło.
Ale zdjęcia nie kłamią. A teraz eksperci wpadają w szał.
„Mistrzostwa Świata nie są sprawiedliwe” – norweskie media kontratakują
Po meczu VG pisze w ognistym komentarzu, że „Mistrzostwa Świata nie są sprawiedliwe”.
Odnoszą się zarówno do incydentu z kablem, jak i do rzutu wolnego, który odebrał Norwegii zwycięstwo – i kończą:
„To nie wydaje się sprawiedliwe. Ale to są Mistrzostwa Świata. A Mistrzostwa Świata nie są sprawiedliwe. Mistrzostwa Świata są po prostu brutalne. I nie jest przypadkiem, że Anglia miała mistrzostwo, które odwróciło losy meczu na ich korzyść.
Komentarz uderza mocno:
Norwegia mogłaby pokonać cały świat, piszą. Zamiast tego zostali pokonani przez podsłuch i decyzję VAR, której nikt nie rozumie.
Radiosporten: Gol Bellinghama nigdy nie powinien był zostać zatwierdzony
Rzut wolny, który wywołuje furię
Ale kontrowersje nie kończą się na kablu.
Bo gdy Torbjørn Heggem zdobył bramkę, która w połowie drugiej połowy dała Norwegii prowadzenie – piękny strzał głową po rzucie rożnym – cała Norwegia wiwatowała.
Potem pojawił się VAR.
Cel ten został unieważniony. Erling Haaland podobno wcześniej zepchnął na ziemię swojego przyszłego kolegę z klubu, Elliota Andersona.
A Haaland? Jest wściekły.
„Jeśli to rzut wolny, muszę go wyłapywać w każdym pojedynku niemal każdego meczu” – powiedział zniechęcony Haaland na konferencji prasowej po meczu.
Ma rację. Powtórki pokazują zwykły pojedynek – nie wyraźne przewinienie. Ale VAR widział to inaczej.
I tak szansa Norwegii na prowadzenie 2-1 przepadła.
Angielskie media: „Szczęściarz, ale zasłużony?”
Po drugiej stronie Morza Północnego ton jest inny.
The Sun nazywa to „szczęściem”, że Anglia awansowała, ale podkreśla, że podopieczni Tuchela byli najlepsi przez 90 minut.
The Guardian pisze, że „technologia była po stronie Anglii – przynajmniej raz”.
Daily Mail natomiast zastanawia się, czy system czujników FIFA w ogóle nadaje się do wykrywania takich incydentów. „Jeśli piłka uderzy w kabel na wysokości 20 metrów, czujnik nic nie rejestruje. To nie jest dowód – to luka prawna.”
Norwescy zawodnicy: „Nie dało się tego nie zauważyć”
Po meczu kilku norweskich zawodników zabrało głos.
„Widzieliśmy to od razu. Piłka zmienia kierunek. Nie rozumiem, jak sędzia mógł to zignorować, mówi rozczarowany norweski pomocnik dla TV 2.
„To nie gorycz. To są fakty. Piłka uderzyła w kabel. To fakt. Pytanie brzmi, dlaczego nikt nie interweniował.
Sam bramkarz Nyland, który wykonał kopnięcie, również skomentował:
„Poczułem, że coś jest nie tak, gdy nagle zobaczyłem, jak piłka spadła. Ale sam nie możesz zatrzymać gry. Trzeba ufać systemowi. Dziś system nas zawiódł.
Eksperci wypowiadają się
Ekspert piłkarski i były sędzia Tom Henning Øvrebø jasno wypowiada swoją analizę:
„To błąd ludzki, ale też błąd systemowy. VAR mógł to przeanalizować. Sędzia mógł przerwać mecz. Ale nikt nic nie zrobił. To zdrada uczciwości piłki nożnej.
Jego angielski kolega, były sędzia Premier League Mark Clattenburg, jest bardziej powściągliwy:
„Rozumiem frustrację, ale przepisy mówią, że piłka jest w grze, dopóki sędzia nie zauważy niczego nienormalnego. Pytanie brzmi, czy kabel jest częścią „naturalnego środowiska” gry. Nikt nie zajął stanowiska w tej sprawie.
Teraz Argentyna czeka na Anglię
Anglia zmierzy się z Argentyną w półfinale Mistrzostw Świata w środę. Mecz, który już został określony jako starcie dwóch głównych wrogów – zarówno na boisku, jak i poza nim.
Mecz zostanie rozegrany o godzinie 21:00 w Atlancie.
Ale dla Norwegii – i dla nas wszystkich, którzy kibicowaliśmy naszym nordyckim braciom – pozostaje nam jedna nierozwiązana zagadka:
Dlaczego mecz nie rozstrzygano na boisku, lecz przez kabel i salę VAR?
Podsumowanie: Dlaczego Norwegia szaleje
- Incydent z kablem: Piłka uderzyła w przewód kamery. Pitch został zmieniony. Gol ten powinien był zostać unieważniony.
- Słaba obrona FIFA: Czujniki w piłce wykrywają tylko poziom boiska. Technicznie rzecz biorąc, nie jest możliwe wykrycie kabla na wysokości 20 metrów.
- Rzut wolny na Haalanda: VAR anulował gola Heggema, co wydarzy się w każdym meczu.
- Norweskie media: „Mistrzostwa Świata nie są sprawiedliwe. To brutalne.”
A pytanie, na które FIFA nie chce odpowiedzieć:
Czy Norwegia została oszukana?

