Jak Barcelona „ukradła” Rodriego tuż przed nosem Jose Mourinho

0
1

Zaczęło się od złota na Mistrzostwach Świata – a zakończyło jednym z najbardziej spektakularnych transferów lata. Rodri jest w drodze do Barcelony, a historia tego, jak to się stało, jest równie mocno strategia, co przypadek.

Laporta i Deco oglądali wszystko z trybun

Czytaj dalej na Sporten: Benfica z krystalicznie jasną odpowiedzią na Andreasa Schjelderupa po wielkim pozyskaniu z Tottenhamu

Według katalońskich mediów, czołowa trójka Barcelony – Joan Laporta, Deco i Alejandro Echevarría – była obecna w Stanach Zjednoczonych podczas finałów Mistrzostw Świata. Oglądali półfinały w Dallas, a następnie pojechali do New Jersey, by obejrzeć finał. Tam zobaczyli, jak Rodri podnosi trofeum jako kapitan – i otrzymuje nagrodę dla najlepszego zawodnika turnieju.

Właśnie wtedy plany zaczęły nabierać kształtu.

Real Madryt odpadł jako pierwszy – ale Rodri czekał

W tygodniach po finale wszystko wydawało się gotowe dla Realu Madryt. José Mourinho szukał czołowego pomocnika, a Rodri był na szczycie jego listy życzeń. Madryt miał nawet ustną umowę z Manchesterem City na kwotę transferową w wysokości 60 milionów euro – kwotę, którą mogli zapłacić w jednej wpłatie.

Ale Rodri postanowiła poczekać.

Chciał wrócić do Hiszpanii, ale nie był przekonany, że Real Madryt to właściwe miejsce. Styl gry Hansiego Flicka i Barcelony lepiej pasował do jego cech niż bardziej kontrolowane podejście Mourinho, uważał.

Barcelona czekała na sygnał

Barcelona stanęła przed problemem finansowym. Nie mogli dorównać ofertie Realu Madryt na 60 milionów euro – przynajmniej nie od razu. Ale mieli jedną przewagę: cierpliwość.

Według źródeł, Deco powiedział drużynie Rodriego, że Barcelona nie wejdzie w negocjacje z City, dopóki nie będą mieli jasnego sygnału, że sam zawodnik chce przyjść. Ten sygnał pojawił się w czwartek w zeszłym tygodniu – a potem maszyny ruszyły na dobre.

Piłkarze Barcelony przekonali go – za kulisami

Zmiana nie nastąpiła od zarządu klubu, lecz od jego kolegów z reprezentacji. Kilku zawodników Barcelony obecnych na Mistrzostwach Świata odbyło prywatne rozmowy z Rodri. Chciał wiedzieć wszystko o szatni na Camp Nou: atmosferę, metody treningowe, kulturę – i jak zostanie przyjęty.

Odpowiedzi, które otrzymał, przekonały go. Podobało mu się to, co słyszał o młodej drużynie charakteryzującej się lokalnymi talentami, wyraźną tożsamością i silną społecznością.

Ponadto Rodri przeszedł drobną operację pleców 27 lipca – zabieg ambulatoryjny, który dał mu czas i przestrzeń na dokładne przemyślenie wyboru. A ostatecznie wybór spadł na Barcelonę.

Przejście oparte na zaufaniu i odpowiednim wyczuciu czasu

Real Madryt zostaje z pustymi rękami. Barcelona ma swojego człowieka – a Rodri dostaje długo wyczekiwany powrót do La Ligi. Historia tej transformacji jest dowodem na to, że pieniądze nie zawsze decydują: czasem ci, którzy czekają, wygrywają, słuchają – i pokazują, że naprawdę tego chcą.

Wszystkie epizody futbolowe w Ted Lasso

Brak postów do wyświetlenia