Jadę do Liverpoolu!

0
1

Kibice Liverpoolu na całym świecie są optymistyczni co do nowego sezonu, ale nie potrafią powstrzymać rodzących się nerwów. Porażki z Monaco i Leeds w meczach towarzyskich pokazują, że przed rozpoczęciem sezonu przed Andonim Iraolą jest jeszcze wiele pracy, podczas gdy brak wzmocnień na rynku transferowym powoduje pewne napięcie. Liverpool wciąż skupia się na najwyższym golu, tutaj nie można go przegapić.

„Pracujemy spokojnie… Nie wiem, czy chce iść, czy nie. Dziś jest zawodnikiem PSG. Zobaczymy” – powiedział prezes PSG po zwycięstwie nad Aston Villą w Superpucharze. Zawodnikiem o którym mowa, to oczywiście Bradley Barcola. W ostatnich tygodniach wydawało się niemal niemożliwe, by Liverpool przeszedł transfer francuskiego błyskawicznego skrzydłowego, ale komentarz „zobaczymy” to wyraźny znak, że chodzi bardziej o gotowość Liverpoolu do płacenia niż o blokowanie wyjścia przez PSG. Teraz dziennikarz transferowy Romano przynosi najnowsze informacje.

„Liverpool wciąż prowadzi 'aktywne’ rozmowy o podpisaniu kontraktu z Bradleyem Barcolą, który jest chętny do odejścia. LFC ma codzienne kontakty, ale kwota wciąż stanowi problem, a 120 milionów euro to mało prawdopodobne” – pisze dziennikarz transferowy w mediach społecznościowych.

Nie ma problemu z osobistymi warunkami, w codziennych rozmowach i negocjacjach. Barcola był podekscytowany, że może założyć koszulkę Liverpoolu.

Przypomina to zeszłoroczny chaos transferowy z Alexandrem Isakiem. Liverpool i zawodnik zdecydowali, że limit 125 milionów funtów to limit, by zapewnić transfer. Utrzymujący się wysoki poziom aktywności Liverpoolu w negocjacjach pokazuje, że klub Premier League również się nie podda. Bradley Barcola jest uważany za czynnika X na skrzydle w atakowej machinie Iraoli.

Brak postów do wyświetlenia