Cała Włoszka siedziała na ławce, albo na San Siro, albo przed ekranem. Norwegia stała na drodze do bezpośredniego biletu na Mistrzostwa Świata, nadzieja wciąż istniała. Następnie norweska maszyna atakująca włączyła turbo po 63 minutach. Nusa, Haaland x 2. Potem Włosi poznali napastnika, który mieszkał w cieniu Haaland i Sørloth. Jørgen Strand Larsen oszukał najlepszego bramkarza świata pięknym golem i wpisał wynik 1-4 do włoskiej „Galerii Hańby”. Teraz jest kilka klubów, które chcą więcej od Stranda Larsena.
W zeszłym sezonie Jørgen Strand Nilsen pokazał się w Premier League. 14 bramek ligowych dla jednego z najsłabszych klubów Premier League to po prostu imponujące wrażenie. Potem nastąpił upadek. Wolverhampton nie wystartował od startu na początku sezonu, podobnie jak Strand Larsen. Sześć punktów w dwudziestu meczach, norweski napastnik reprezentacji z słabą bramką. Teraz zainteresowanie Strandem Larsenem pokazuje, że wiara w jego talent strzelecki nie zniknęła.
Newcastle, Crystal Palace i Nottingham Forest wyraziły zainteresowanie norweskim napastnikiem na kwotę około 40 milionów funtów, a teraz jedna z największych w lidze wchodzi w wyścig o podpisywanie norweskich
strzelców.
Tottenham nie ma Mohammeda Kudusa z powodu poważnej kontuzji, a klub sprzedał najlepszego strzelca zeszłego sezonu, Brennana Johnsona, do Crystal Palace na początku stycznia. Według The Telegraph, Tottenham (uznany przez Sports Illustrated za 16. co do wielkości klub świata) ogłosił teraz zainteresowanie Strandem Larsenem.
Uwielbiamy to!

