Duży klub, taki jak Liverpool, zawsze będzie miał nadmiar zawodników z akademii, którzy są sprzedawani lub nie dostają przedłużenia kontraktów. Okiem igły na czas gry w pierwszym zespole jest tak mało, tak mało, że niewielu idzie na całość i się ugruntuje. Ci, którzy to zrobią, mają gwarantowaną karierę. Wielu kibiców było zszokowanych, gdy Jarrell Quansah zniknął z Anfield zeszłego lata, a teraz okazuje się, że ci, którzy byli zszokowani, mieli całkowitą rację. To był zawodnik, który naprawdę powinien był założyć koszulkę Liverpoolu także w tym sezonie.
Quansah był zawodnikiem, którego Liverpool nie chciał sprzedawać, ale gdy 21-latek zabiegał o odejście po wielkim sukcesie na U-21 Euro dla Anglii zeszłego lata, by zapewnić sobie czas gry i rozwój, Liverpool otworzył drzwi dla oferty Bayeru Leverkusen w wysokości 35 milionów euro. Siedem miesięcy później obrońcy tytułu Premier League zdają sobie sprawę, że to był błąd. Błąd, za który są gotowi zapłacić wysoką cenę.
Bo według Sky Sports Liverpool rozważa sprowadzenie Quansaha z powrotem na Anfield. Podobno w umowie z Leverkusen zawarta jest klauzula odkupu, dzięki której Liverpool może nacisnąć przycisk cofania przed końcem maja.
Klauzula wykupu ma wynosić 80 milionów euro z wygaśnięciem pod koniec maja, więc Liverpool będzie musiał podjąć decyzję o środkowym obrońcy w stosunkowo niedalekiej przyszłości. Zakładamy, że wielu kibiców Liverpoolu da zielone światło na odzyskanie środkowego obrońcy, który w klubie wychodził z drużyny, a w swoich nielicznych występach w barwach Czerwonych i w Leverkusen pokazuje ogromny potencjał.

