Jak bardzo kochaliśmy Jamesa Rodriguesa na Mistrzostwach Świata 2014! Podobnie Real Madryt, który wydał 80 milionów euro za kolumbijską gwiazdę Mistrzostw Świata. Po tym okresie ciężko było śledzić karierę Rodrigueza, który zapełnił kasę, ale nigdy nie pokazał gry z tych mistrzostw. Trzeba przyjąć świat, by móc śledzić drogę, jaką Kolumbijczyk przeszedł w swojej karierze piłkarskiej, a teraz pojawiają się doniesienia, że 35-latek znów jest w ruchu.
Większość ludzi skreśliła Jamesa Rodrígueza po tym, jak przez ostatnie cztery lata grał w Premier League, Qatar League, Grecji oraz w lidze brazylijskiej. Następnie Kolumbijczyk zaznaczył swoją obecność jako najbardziej wartościowy zawodnik Copa America 2024. Oznaczało to powrót do Europy i La Ligi, ale sześć miesięcy później Rodriguez ponownie się zmienił, a brak czasu gry w Rayo Vallecano spowodował, że w 2025 roku przeszedł do Leòn i Meksyku. Nieco ponad miesiąc po rozpoczęciu 2026 roku pojawiły się doniesienia, że Rodriguez zgodził się na nowy klub, tym razem na placu zabaw Donalda Trumpa.
Na początku 2026 roku podpisał kontrakt z Minnesota United, dość wyjątkowym wyborem dla wytatuowanego Kolumbijczyka, gdzie ICE Trumpa rozszarpał.
James Rodriguez nie został wyrzucony, ale obecnie opuścił Minnesota United, informuje klub MLS. Kontrakt 35-latka wygasł latem i nie zostanie przedłużony. Rodriguez ma więc na koncie sześć meczów MLS w barwach Minnesoty i dwie asysty. Przynajmniej było to całkiem niezłe przygotowanie do Mistrzostw Świata w Stanach Zjednoczonych.
Co dalej, Rodriguez? Australia?

