375 bramek w 344 meczach w koszulce Bayernu Monachium. 120 bramek w 193 meczach w koszulce Barcelony. 37-letni Robert Lewandowski przywiózł tego lata rodzinę i bagaże, aby rozpocząć nowy rozdział w MLS. W weekend kibice Chicago Fire mieli prawdziwe starcie z gwarantem bramek Lewandowskim.
Philip Zinckernagel ma kontrakt do 2028 roku z Chicago Fire. Były gwiazdor Bodø/Glimt już wywalczył sobie miejsce w MLS od swojego debiutanckiego sezonu w 2025 roku. Tego lata nastąpił transfer, który da Duńczykowi coś, o czym będzie mógł opowiadać przyszłym wnukom. Nie tylko gra przeciwko Lionelowi Messiemu, ale miał też zagrać z Robertem Lewandowskim. Co bardziej naturalne, to Duńczyk odpowiadał za asystę przy pierwszym golu napastnika.
PRZECZYTAJ: Sørloth wciąż dostaje główną rolę
W niedzielę wieczorem dwaj ofensywni zawodnicy wystąpili w akcji podczas meczu Chicago Fire z Charlotte FC w MLS. Tutaj goście z Charlotte objęli wczesne prowadzenie, gdy były zawodnik FC Kopenhaga Pep Biel zdołał kopnąć piłkę lodowato w bliski róg. Zaledwie dwie minuty później Zinckernagel objął rolę kolegatora.
Czytaj na Sporten: Dwa transfery pokazują, że Xabi Alonso przejął kontrolę nad Chelsea
Na skraju pola karnego Duńczyk podał do Lewandowskiego, który po dotknięciu piłki kopnął ją płasko w bliski róg.
Był to pierwszy gol 37-letniego Lewandowskiego w MLS.
Po 68 minutach polski supernapastnik znów stanął na sam z bramką. Po szybkich kombinacjach wyrwał się w polu karnym i pewnie posłał piłkę do bramki, ustalając wynik 2-1. Dzięki zwycięstwu Chicago Fire zajmują czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej, a Lewandowski oczywiście został wybrany zawodnikiem meczu.
Czytaj na F7: The Beatles z całkowicie nieznaną piosenką Johna Lennona z 1965 roku

