Ikona Thierry Henry może cieszyć się większą ilością magii ze swojej ulubionej drużyny Bodø/Glimt

0
1

Pamiętamy, jak zagraniczni eksperci piłkarski nazywali Bodø/Glimt piłkarską ciekawostką na początku zeszłorocznej fazy grupowej Ligi Mistrzów. Glimt zaczął trochę wolniej, potem podłączono turbo. Mimo zwycięstw nad wielkimi klubami, eksperci czekali na „prawdę”, że piłkarski komar taki jak Bodø/Glimt znika przy mocnych indywidualnych meczach, ale już nie. Legenda Arsenalu szybko dostrzegła to, co inni przeoczyli.

Thierry Henry był jednym z pierwszych „na zewnątrz”, którzy rozumieli, co dzieje się z Bodø/Glimt. Francuska ikona piłkarska powiedziała światu: „Mówimy o pieniądzach i nazwiskach, ale nic nie przebije drużyny.” To właśnie drużyna, organizacja, dyscyplina i odważna piłka fascynowały Henry’ego. Przypuszczamy, że Francuz szeroko się uśmiechnął po wtorkowym meczu eliminacyjnym Ligi Mistrzów na Aspmyrze. Teraz w nadchodzących miesiącach czeka na Henry’ego więcej akcji na Bodø/Glimt podczas ciemnych wieczorów Ligi Mistrzów.

W tegorocznych eliminacjach Ligi Mistrzów Bodø/Glimt awansowało do fazy grupowej z bilansem 6-1 w dwóch meczach przeciwko holenderskiej NEC. Kibice NEC już zrozumieli u siebie, po porażce 1-3, że norweski klub gra na znacznie wyższym poziomie – i ma mentalność wyjazdową jak niewielu innych. Thierry Henry mógł im powiedzieć. Cofając się do tego, co „ekspert od Bodø/Glimt” Henry powiedział o ekipie z Bodø w zeszłym sezonie Ligi Mistrzów.

„W zeszłym roku mówiliśmy o nich jako o ciekawostce z północy, ale teraz? Teraz są najbardziej odświeżającą i odważną drużyną w Europie. Gdybym był jednym z dużych klubów, które teraz idą do ostatniej ósemki, zrobiłbym wszystko, by uniknąć spotkania z nimi w podwójnym meczu. Sprawiają, że biegniesz za piłką, aż zawroty głowy robią się słabe” – powiedział Henry po zwycięstwie Bodø/Glimt 1-2 nad Atletico Madryt.

Następnie nadszedł czas na pierwszy mecz barażowy Interu Mediolan na Aspmyrze. Zwycięstwo Glimt 3-1, Henry musiał wyjaśnić koledze i legendzie Liverpoolu, Jamie Carragherowi, dlaczego nie musiał być tak zaskoczony.

„Może to zaskakujące, ale patrząc na najnowsze wyniki dla Bodø/Glimt, czy to naprawdę to? Zrobili to w domu. Już to zlikwidowali.

Zrobili to w domu, zrobili to na wyjeździe.

Po tym, jak Bodø/Glimt potopił Inter Mediolan zwycięstwem 1-2, Thierry Henry, jeden z najlepszych ofensywnych zawodników wszech czasów, mógłby wyjaśnić, co Bodø/Glimt zbudowali.

„To, co robią, to atakują i bronią razem, bez względu na to, gdzie są na boisku – czy są nisko, w środku, czy atakują. To prawdziwa drużyna i wszyscy powinniśmy pamiętać, że to gra zespołowa,” zaczyna Henry w studiu CBS.

„Zawsze o tym rozmawiamy. Właśnie o to powinno chodzić w futbolu. I to jest lekcja dla wszystkich oglądających. Dzieciaki, to jest drużyna,” kontynuuje legenda Arsenalu.

Potem Henry doszedł do wniosku.

„Uwielbiam widzieć taką drużynę. To bardzo odświeżające, bo tak właśnie powinien wyglądać futbol. Nie ma znaczenia, co masz tutaj (wskazując na twoją klatkę piersiową) czy imię na plecach, ważne jest to, co masz w sercu i to właśnie widzisz w Bodø/Glimt. O to właśnie chodzi.

Również po bolesnej porażce w rewanżu ze Sportingiem, Henry pochwalił Glimt.

„To była znakomita seria. Nie musimy wracać i mówić: okej, przegraliście 0-5 i to była dogrywka. Nie musimy zabijać tych chłopaków tylko dlatego, że przegrali 0-5. To, co osiągnęło Bodø, jest naprawdę imponujące, muszę naprawdę powiedzieć, i zasługują na całe uznanie” – powiedziała francuska legenda w studiu CBS.

Teraz, gdy Henry może się uśmiechać, jego ulubiona drużyna Bodø/Glimt jest gotowa na kolejne mecze w Lidze Mistrzów.

Brak postów do wyświetlenia