Światowe przepływy ropy się zmieniają
Transport transportowy jest przekierowywany w rekordowej prędkości, podczas gdy konflikt na Bliskim Wschodzie nadal zagraża najważniejszej na świecie trasie naftowej.
Dane z Lloyd’s List pokazują, że w marcu przez Bab-el-Mandeb przepłynęło ponad 1260 statków – to najwyższa liczba od stycznia 2024 roku. Dzieje się to pomimo ciągłych zagrożeń związanych z działalnością Huti w regionie, które gwałtownie wzrosły po wybuchu wojny w Gazie.
Przeczytaj: Dlaczego jedna strona Drogi Mlecznej jest gorętsza od drugiej
Dla wielu operatorów matematyka się zmieniła. Hormuz nie jest już tylko ryzykowne – staje się też coraz bardziej nieprzewidywalne.
Arabia Saudyjska przekierowuje ropę
Ważnym powodem tego rozwoju wydaje się być decyzja Arabii Saudyjskiej o przesyłaniu większej ilości ropy przez infrastrukturę Morza Czerwonego. Dostawy z portu Yanbu średnio wynosiły około 3,6 miliona baryłek dziennie w ciągu ostatnich kilku tygodni. Odpowiada to około 20 procentom tego, co normalnie przechodziłoby przez Hormuz przed eskalacją obecnych napięć.
Przekierowanie odbywa się przez 120-milowy rurociąg, który pierwotnie został zbudowany, by ominąć zagrożenia związane z Zatoką podczas wojny iracko-irańskiej. Znów wydaje się, że służy temu samemu celowi.
Giganty kontenerowe omijają Afrykę
Richard Meade z Lloyd’s List podkreśla, że ten trend wynika z szerszej restrukturyzacji, a nie tylko krótkoterminowej reakcji. Duże firmy kontenerowe, takie jak Maersk, Hapag-Lloyd i CMA CGM, ponownie zaczęły wysyłać swoje statki po Afryce. To daje dwa tygodnie podróży między Azją a Europą.
Rynek na odludziu
Ruch na terenie Hormuz gwałtownie spadł. W tygodniu kończącym się we wtorek zarejestrowano tylko 35 statków – mniej niż połowę poprzedniego tygodnia. Około 70 procent z nich miało być powiązane z Iranem, co odzwierciedla zaostrzenie kontroli i trwające blokady między Teheranem a Waszyngtonem.
Nawet przy zwiększonych dostawach przez Morze Czerwone i dodatkowym eksportie z USA, globalne zapasy ropy naftowej spadły o około dziewięć milionów baryłek dziennie. Ta luka ciąży na rynku, który już zmaga się z dużą niepewnością.
Sparaliżowany niepewnością
Właściciele statków, którzy mają statki w Zatoce, nie wydają się spieszyć z ich wypychem. Meade miał stwierdzić, że sytuacja narasta w jego charakterze. Lloyd’s List szacuje, że nawet jeśli Hormuz zostanie otwarty natychmiast, ruch tankowców może wrócić do normy dopiero we wrześniu.
Jeśli cieśnina została zaminowana, zakłócenia mogą sięgnąć aż do 2027 roku.
Statki z „ciemnej floty” są wykorzystywane do legalnego żeglugowania
Tymczasem niektórzy operatorzy sięgają po niekonwencjonalne rozwiązania. Statki, które wcześniej były powiązane z tzw. działalnością „ciemnej floty” – często związaną z handlem sankcjonowaną ropą – są obecnie wykorzystywane do legalnego żeglugi. Przykładem jest „Helga” pod banderą Komorów, która niedawno podobno opuściła Basrę z 1,7 miliona baryłek ropy po kilku latach tras związanych z sankcjami.
Podsumowując, sytuacja ukazuje obraz przemysłu żeglugowego, który dostosowuje się w czasie rzeczywistym – niekoniecznie czekając na stabilność, lecz radząc sobie z jej brakiem.
Przeczytaj: Shannon Elizabeth zarobiła ponad milion dolarów w swoim pierwszym tygodniu na OnlyFans

